sensoryki – WORECZKI SENSORYCZNE :)

Coś, co szeleści, coś miękkiego, coś, co da się przesypać… 🙂 Dobra, właśnie spełniamy Wasze życzenia. Oto nasze woreczki sensoryczne i pomysły na to, jak je wykorzystać.
Niepozorna, prosta zabawka może stać się świetnym narzędziem do sensorycznych doznań. Wszystko po to, aby zachęcić dziecko do poznawania i odkrywania, ale też rozwijania zmysłów. Dotyk rozwijają faktury, słuch dźwięki, a wzrok dobrane kolory.
Woreczki można wykorzystać też w rozwijaniu koordynacji oko- ręka. Pozwalają na pracę nad koncentracją oraz wzmocnią motorykę dużą, małą oraz balans i koordynację.
Jak to działa? Ściąga dla aktywnych!
Te zabawy, pokochały nasze dzieciaci. Gwarantujemy – angażują na dłuuugo 🙂
1.Memory sensoryczne- woreczków jest 12, wypełnień 6. Zadanie polega na znalezieniu takich samych wypełnień.
2. Rozwijanie koordynacji oko-ręka. Woreczki należy rzucić do celu. Może nim być kosz lub miska.

3. Woreczkowa ścieżka- woreczki rozrzucamy na ziemi w sposób nieregularny, w takiej odległości żeby dziecko mogło po nich przejść. Jego zadanie polega na przejściu po ścieżce w taki sposób, żeby nie dotknąć ziemi. Jest to cudowny sposób na masowanie receptorów, które znajdują się na stopach. Tu zdecydowanie warto ściągnąć dziecku skarpetki:)


4. Zabawa w “ciepło- zimno”. Chowamy woreczki w pokoju, czy w przypadku starszych dzieci w całym mieszkaniu, dziecko przy pomocy naszych podpowiedzi: ciepło, zimno, stara się maksymalnie szybko schowane woreczki znaleźć.
5. Zabawa w klasy. Plansze można zrobić z taśmy malarskiej, lub w przypadku zabawy na dworze namalować ją przy pomoc kredy. Uczy to nie tylko celności trafiania ale też liter czy przy wprowadzeniu zasady skakania np. z woreczkiem na ręce, doskonali zmysł równowagi.
6. Noszenie woreczka na głowie. Tu również dziecko ćwiczy zmysł równowagi. Gdy opanuje to ćwiczenie można wprowadzić kolejny stopień trudności- chodzenie z woreczkami na głowie np. po torze przeszkód.
7. Zabawa dźwiękowa. Dziecko ma rozpoznać co jest w środku poprzez określenie jaki dźwięk jest wydawany przez konkretny woreczek.

8. Nauka wag. Dziecko określa kolejno, który woreczek jest najlżejszy, który najcięższy. Zabawa to w sposób naturalny wprowadzi je w świat wag.
9. Zadanie specjalne. Rysujemy na karteczkach poszczególne części ciała (np. głowa, ręka, brzuch, stopa). Dziecko losuje karteczkę i ma przenieść woreczek z punktu A do punktu B przy pomocy tej części ciała, którą wylosowało.


10. Masaż- I tu można bawić się dwojako. Dziecko może mieć zamknięte oczy a my masujemy mu plecy, czy rękę każdym z woreczków. Ono określa czy zawartość była miękka, twarda, szeleszcząca. Na koniec mówi, który woreczek w dotyku był dla niego najprzymniejszy. Wariant dwa- dziecko musi określić co konkretnie znajdowało się w każdym z woreczków. Taka zabawa bardzo symuluje czucie powierzchniowe co jest niezwykle ważne szczególnie dla dzieci z zaburzeniami sensorycznymi.
11. Znajdowanie pary. Wszystkie woreczki wrzucamy do dużego worka. Dziecko tyko przy pomocy dotyku musi znaleźć dwa woreczki o takiej samej zawartości.

ZADANIA ZE ŚCIEŻKĄ SENSORYCZNĄ
1. Dziecko przechodzi po ścieżce, stara się zapamiętać jakie wypełnienie znajduje się na danym polu. Po przejściu ścieżki, berze woreczek, rozpoznaje wypełnienie, umieszcza go na konkretnym polu.


2. Rzucanie do celu. Zadaniem dziecka jest rzucenie woreczka w odpowiednim kolorze na pole na macie o takim samym kolorze.


Inspiracje już macie – czas na ZABAWĘ:)
A teraz kilka wskazówek i sprytna sztuczka: 🙂
Wymiary woreczka 10×10 cm.
Tkaniny, które wykorzystałyśmy to bawełna i poliester.
Ponieważ w części z woreczków znajduje się naturalne wypełnienie nie powinno się ich prać. Jest jednak sprytny sposób. Wystarczy raz w miesiącu na kilka godzin woreczki umieścić w zamrażarce. Skutecznie pozbędziecie się kurzu i wszelkich mikrobów.
Cena 69 zł.

Ścieżkę znajdziesz  TU  🙂

Czas na masaż, czyli ścieżka zdrowia LuLu.

Nasza mata sensoryczna to właściwie sposób na świetną zabawę, choć przy tym działa na niemal wszystkie zmysły, a więc ma zastosowanie w różnego rodzaju terapiach. Słowem, łączy przyjemne z pożytecznym.

O stworzeniu własnej ścieżki sensorycznej myślałyśmy już jakiś czas, no ale zawsze przecież wypada to “coś…”. Nadszedł jednak TEN DZIEŃ. Właściwie ścieżkę zrodziła potrzeba chwili. Dostałyśmy zaproszenie na wydarzenie, na którym miało być sporo dzieci. Czym je zainteresować? No właśnie, to musi być coś ekstra. Decyzja zapadła – koniec z wymówkami!!! Zaczynamy dziać ze ścieżką i zobaczymy, jaka będzie reakcja dzieciaków.

Uwaga, testujemy na dzieciach!

Ścieżka zdała egzamin. Dzieciaki zachwycone, podekscytowane, a momentami też bardzo skupione. Każdy krok, to przecież niespodzianka. No dobra, ale jak to działa?

Oto szczypta teorii.

Ścieżka może być fajnym narzędzie terapeutycznym. Stymuluje rozwój tzw. motoryki dużej. Mówiąc prościej, świetnie rozwija poszczególne zmysły:

  • dotyku – dziecko chodząc po niej pobudza receptory, które znajdują się na stopach,
  • wzroku – dzięki specjalnie dobranym kolorom,
  • słuchu – przy każdym kroku, pole wydaje inny dźwięk,
  • równowagi- to niezłe ćwiczenie, bo chodzenie po niektórych elementach nie jest tak proste, jak się wydaje.

Rzecz techniczna. Zaprojektowałyśmy 6 elementową ścieżkę sensoryczną w dwóch wersjach.

Pierwsza składa się z elementów wykonanych z wykorzystaniem różnych faktur. Jest velvet pikowany, bawełna, certyfikowany materiał wodoodporny (Oeko-Tex.). Całość podszyta ekoskórą, dzięki czemu mata nie ślizga się na parkiecie, panelach czy kaflach. Każdy element zamykany jest na zamek. W środku znajdują się różne wypełnienia: szeleszczące, miękkie, twarde, zróżnicowane fakturowo.

Druga, również 6 elementowa, ale uszyta została z materiałów wodoodpornych i ekoskóry (stosowane tkaniny posiadają certyfikat Oeko-Tex.). Pewnie zastanawiacie się, dlaczego to tak istotne? Chodziło nam o możliwość łatwego i szybkiego czyszczenia, zwłaszcza gdy dzieci będą korzystać ze ścieżki na dworze czy np. w szkołach, przedszkolach. Chciałyśmy, aby mata dawała możliwości jej kreatywnego wykorzystania. Dzięki zamkom, można dowolnie zamieniać miejscami wypełnienia, albo włożyć do środka, co wyobraźnia podpowie. Poza tym ułatwia to czyszczenie. A jeśli już przy tym jesteśmy, to matę najlepiej prać ręczne.

Wielkość każdego elementu to 30×30 cm. Całość natomiast ma wymiar, 30x 180 cm. Ze względu na to, że wypełnienie każdego z elementów jest inne, kwadraty różnią się wagowo.

Prezent inny niż wszystkie? Slow Paczka, a w niej “powolny” miś – to jest to!

Mikołajkowa lub gwiazdkowa paczka, pełna naturalnych, ręcznie wytwarzanych produktów z rodzimych manufaktur, to naprawdę ciekawa propozycja dla wszystkich tych, którzy chcą podarować najbliższym coś “innego”.
Ręcznie robiona czekolada, naturalne mydło z prawdziwej mydlarni, kosmetyki oparte o ekologiczne produkty, zdrowe konfitury w niecodziennym wydaniu, czy “małe co nieco” w postaci masła orzechowego z bananem i chia, a do tego szczypta słodkości bez dodatku cukru. Wszystko to przepięknie, minimalistycznie i ekologicznie opakowane. Taka właśnie jest Slow Paczka Radości; starannie skomponowana z produktów najwyższej jakości, wytwarzanych z prawdziwą pasją, w małych polskich manufakturach. Ekipa zaangażowana w stworzenie Slow Paczki, to grupa ludzi głęboko wierząca w filozofię odrzucającą masową i tandetną produkcję bez jakiegokolwiek wyrazu. Wybierając Slow Paczkę, wybierasz tylko to co naturalne, bezpieczne oraz w pełni ekologiczne.

W tym roku swój udział w tworzeniu Slow Paczki ma też LuLu. W naszej Pracowni powstała urocza maskotka – Biały Miś, który na specjalne życzenie został ubrany w świąteczny kubraczek. Jesteśmy przekonani, że w połączeniu ze zdrowymi smakołykami i cudownymi, ręcznie wykonanymi drobiazgami wywoła u niektórych szeroki uśmiech. Mowa tu o tych, którzy na Święta czekają najbardziej i potrafią przeżyć je “powoli”, ciesząc się i chłonąc każdą sekundę tego wyjątkowego czasu. Chodzi oczywiście o Najmłodszych.
Biały Miś jest wykonany ze 100% bawełny, która posiada certyfikat OeKo Tex Standard 100, a wypełnia go antyalergiczna kulka. Nie możemy się już doczekać chwili kiedy nasze misie trafią małych dziecięcych rączek, dla których zostały stworzone.
Według nas cała idea stworzenia Slow Paczki jest genialna, dlatego tak chętnie się w nią zaangażowałyśmy 🙂
Jeśli chcesz poznać więcej szczegółów i sprawić komuś ten wyjątkowy prezent, zapraszamy na stronę www.slowpaczka.pl
Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

“Magiczny” bambus.

Zbliża się lato. Jest ciepło, a nawet bardzo ciepło. Mimo, że pogoda zdecydowanie zachęca do spaceru, ja zmuszona jestem do podróżowania samochodem. I tu pojawia się pierwszy problem. Auto stało w słońcu, nagrzane do granic możliwości. Staram się je wychłodzić. Otwieram drzwi, okna, klimatyzację włączam na maxa. Wydaje się, że będzie ok. Wsadzam malucha do fotelika i jedziemy. Trasa niezbyt długa – 15 minut i jesteśmy na miejscu. Wyciągam córkę i co???

Jej głowa jest CAŁA MOKRA, a przecież nie wyszła właśnie spod prysznica. Koszulka też jakby wyjęta prosto z pralki.

Przeszukuję cały internet, okazuje się, że nie tylko ja mam taki problem. Niestety żadna rada się nie sprawdza. Ostatecznie trafiam na pomysł OTULACZA BAMBUSOWEGO i to był strzał w 10. Wykładam nim fotelik i faktycznie! Przy najbliższej okazji, okazało się, że po wyciągnięciu z auta, dziecko jest SUCHUTEŃKIE!

                 

Przed.                                                    Po.

Zagłębiam się dalej w temat. Czytam o właściwościach, tej wręcz magicznej tkaniny bambusowej, z której wykonany jest mój otulacz. Ich lista zdaje się nie mieć końca.

Jakie zalety ma włókno bambusowe?:

  • posiada właściwości termoregulacyjne – jest o 2-3 stopnie chłodniejsze niż temperatura otoczenia co oznacza, że chłodzi podczas upałów,
  • przewiewne i miękkie, porównywalne do jedwabiu,
  • trzykrotnie lepiej chłonie wilgoć niż bawełna, dlatego właśnie latem chłodzi, a zimą grzeje,
  • jest antystatyczne, czyli nie gromadzi kurzu ani roztoczy- szczególnie ważne przy alergikach,
  • ma właściwości bakteriobójcze i antygrzybiczne,
  • posiada właściwości kojące, co jest istotne dla dzieci ze skórą wrażliwą lub podrażnioną,
  • pochodzi z upraw ekologicznych, gdzie nie stosuje się żadnych środków ochrony roślin ani pestycydów,
  • blokuje promienie UV,
  • jest niesłychanie trwałe– pomimo licznych prań, nie odkształca się, ani nie traci swoich walorów,
  • bardzo szybko schnie.

Oto cała magia bambusa 🙂

Tym sposobem mam w domu 3 otulacze – jeden jest zawsze w samochodzie (gdybym o nim zapomniała byłby dramat), drugi jeździ z nami w wózku i służy jako kocyk podczas spacerów, trzeci pełni funkcję cieniutkiej kołderki, którą córka jest przykrywana w nocy.


Bawełna ≠ bawełna – czyli parę słów o “GOTS”

Wiecie jak to jest z zakupami dla dziecka. Chodzisz, szukasz, oglądasz i zarywasz noce przeklikując miliony stron w poszukiwaniu tego jedynego, upatrzonego „Wow”. Sklepowe półki uginają się od barwnych towarów, które na każdym kroku zachwycają kolorami, fakturą, wzorem i niemal wołają „wybierz mnie!”. Znacie to?

Te poszukiwania, czegoś wyjątkowego, stały się jeszcze bardziej wymagające, kiedy zaczęłyśmy zwracać uwagę na ten mały skrawek materiału, zwany metką.

  • „100 % bawełny”
  • „Żadnych sztucznych dodatków”Do tego zdrowe barwniki. To brzmi jak wyzwanie, kłopot w tym, że nie jedyne. Czysta bawełna, nie gwarantuje bowiem, że produkt będzie ekologiczny i zdrowy dla dziecka! Wiem, wiedza to przekleństwo, ale trudno, już to przeczytałaś .

Fakty są takie, że bawełna to dość delikatna i wrażliwa na działanie szkodników roślina. Pomimo, że jej uprawy stanowią jedynie 2,5% światowego areału, na jej pola trafia aż 25% wszystkich środków owadobójczych oraz ponad 10% wszystkich pestycydów używanych na świecie.

Cała ta chemia, nie tylko trafia do gruntu, trując środowisko i szkodząc zdrowiu ludzi pracujących przy uprawach, ale przenika też do samej bawełny. Z tego powodu, oraz przez mechaniczne zbiory, bawełna w pierwszej fazie produkcji jest już zanieczyszczona. Aby ją oczyścić, znów stosuje się silną chemię. Kolejna porcja chemii trafia do gotowej tkaniny podczas procesów mających nadać jej kolor oraz poprawić jakość. To wszystko wciąż sygnowane jest metką „100% bawełny”.

No dobra, ale bez paniki. Co można z tym zrobić? Po długich godzinach poszukiwań okazało się, że istnieje rozwiązanie dla wszystkich, którzy stawiają na ekologię oraz naturalność.

Bawełna organiczna! Uprawiana jest tradycyjnie, tam gdzie stosuje się tylko naturalne metody, nie wnikające w roślinę oraz przyjazne środowisku. Do ochrony, zamiast chemii stosuje się czosnek, chili, albo wyciągi z drzewa Neem.

Bawełna organiczna, zbierana jest ręcznie, dlatego jest czystsza. W przeciwieństwie do masowej plantacji, nie stosuje się tu chemicznych defoliantów, ułatwiających dostęp do torebek nasiennych. Ich rolę, w usuwaniu liści, zastępuje np. kwas cytrynowy.

Do nadania koloru stosowane są łagodne, naturalne barwniki (w tym glinki). Ma to szczególne znaczenie dla wytrzymałości włókien. Bawełna organiczna ma znacznie silniejsze włókna i jest bardziej wytrzymała niż bawełna traktowana silnymi środkami chemicznymi. Bawełna organiczna jest też przyjazna alergikom.

Certyfikat „GOTS” (Global Oragnic Textile Standards) dla bawełny, gwarantuje nie tylko jej naturalne pochodzenie oraz to, że jest ekologiczna, ale też zapewnia o tym, że plantacja, która ubiega się o taki dokument, jest ściśle kontrolowana pod kątem wyzysku i wieku pracowników oraz warunków pracy i płacy.

Jeżeli te informacje są dla Ciebie tak samo ważne jak dla nas, pościel organiczna będzie idealnym rozwiązaniem dla Twojego maluszka

Instrukcja montażu paneli przy pomocy rzepów z systemem COMMAND 3M

Kliknij zdjęcie poniżej, aby zobaczyć animację 🙂

Jak montować nasze PANELE tapicerowane?

Kiedy pomysł produkcji paneli zagłówkowych powoli dojrzewał w naszych głowach, jednym z głównych zagadnień był problem – jak zamontować je na ścianie. System musiał być prosty, pewny i przyjazny dla Ciebie jako użytkownika. Testowaliśmy dziesiątki rozwiązań, mocując panele do różnych powierzchni w naszych mieszkaniach, zrywając je, mocując ponownie i znów demontując. Przebrnęliśmy przez kleje, wkręty, gwoździe i pianki montażowe, ocierając się niemalże o czarną magię i substancje pochodzenia pozaziemskiego. Ostatecznie wybraliśmy dla Ciebie system mocowania paneli zagłówkowych, oparty na rzepach oraz taśmie samoprzylepnej. Nie są to zwykłe rzepy – ale o tym za chwilkę.

Zastanawiasz się pewnie dlaczego akurat taki system? Powód jest prosty, mocowanie jest na tyle wytrzymałe, aby panel wisiał na Twojej ścianie tak długo jak sobie tego życzysz. Rzep pozwala łatwo zdemontować panel i wymienić go na inny. Mocowanie na rzepy jest nieinwazyjne dla powierzchni przeznaczonej do montażu. I ostatecznie, rzep nie wymaga zastosowania żadnych narzędzi.

Do prawidłowego zamocowania zestawu paneli potrzebne są jedynie; miejsce które wybierzesz, kilkanaście sekund wolnego czasu oraz ręce operatora-montażysty 😉 Wracając do tematu samych rzepów. Standardowo nasze panele montowane są na zwykłe rzepy samoprzylepne. Dokładną instrukcję montażu “krok po kroku” znajdziesz TUTAJ.

Jeżeli zależy Ci, na możliwości wielokrotnego ściągania i przymocowywania paneli do ściany, to zdecydowanie lepiej sprawdzą się rzepy Command, dostępne w naszym SKLEPIE.

Dlaczego nie są to zwykłe rzepy? Ponieważ jest to specjalny system 3M Command, objęty patentem. Panele zamocowane są solidnie, ale ich demontaż nie wymaga użycia dużej siły. Rzepy wydają charakterystyczny „klik” podczas montażu, dzięki czemu wiesz że panel zamocowany jest poprawnie. Dodatkowo, przy prawidłowym usuwaniu ze ściany nie pozostawiają one żadnego śladu.

A po co? A na co? Czyli kilka słów o zastosowaniu paneli tapicerowanych…

A po co? A na co? Pomysł stworzenia paneli tapicerowanych powstał dzięki samemu życiu. Codzienna zabawa z naszymi pociechami oraz dbanie o ich rozwój, pozwalają nam dostrzec ich potrzeby. Kiedy wskakujemy do łóżka cóż może nas spotkać przyjemniejszego niż szczelne owinięcie się kokonem z kołdry? Nikt chyba z własnej nieprzymuszonej woli nie chciałby przytulać się plecami do lodowatej ściany? My, dorośli potrafimy zadbać o siebie, ale dzieci, podczas przeżywania burzliwych marzeń sennych, potrafią pokonywać w swoich łóżeczkach niemałe odległości, zmieniając przy tym pozycję względem wszystkich możliwych kierunków. Dlaczego więc nie stworzyć przyjaznego, ciepłego i bezpiecznego otoczenia dziecięcego łóżeczka? Tu właśnie wkraczają obrońcy ciepłych pleców: Panele Zagłówkowe 🙂

Zamocowane wokół łóżeczka, stworzą przytulną i ciepłą przestrzeń dla Twojej Pociechy. Jednocześnie, jeżeli sam uwielbiasz kreować własne otoczenie, ogromna ilość wzorów pozwoli Ci wyrazić siebie, oraz nadać charakteru i wyjątkowości dowolnemu pomieszczeniu w Twoim domu. Panele zagłówkowe doskonale nadają się również do organizacji przestrzeni dla Twojego dziecka.

Jeżeli chcesz stworzyć kącik czytelniczy lub plastyczny, strefę przebierania lub zabawy, panele tapicerowane sprawdzą się tu idealnie. Oczywiście ilość zastosowań paneli LuLu zależy tylko od Twojej wyobraźni oraz kreatywności. Jeżeli wpadłeś na ciekawy pomysł innego zastosowania paneli zagłówkowych LuLu, podziel się nim koniecznie 🙂